To była jedna z najbardziej nieprzewidywalnych sesji plenerowych, jakie miałem okazję wykonać. W chwili kiedy wsiadłem do samochodu rozpoczęło się prawdziwe oberwanie chmury, samochody stawały na ulicy, bo przed szybą była ściana deszczu. Byłem przerażony, że za chwilę mamy robić zdjęcia plenerowe :) Godzinę później zza burzowych chmur wyszło piękne słońce, w górę uniosły się poburzowe mgły, było magicznie i niepowtarzalnie! Mokra zieleń błyszczała w zachodzącym słońcu, z drzew spadały krople deszczu.  I w tym klimacie, w naturze pozowali Marlena i Bartek. Dzięki, że nie odpuściliście! :)

Zapraszamy do polubienia Backstagestudio na Facebooku:

Możliwość komentowania jest wyłączona.