Tę sesję odkładaliśmy w nieskończoność. Bo pogoda. Bo termin. Bo praca. Bo… I w rezultacie stanęliśmy pod ścianą – teraz albo wcale. Trochę ciężkie chmury na niebie. Całkowicie nieprzewidywalna możliwość wyjrzenia słońca – może będzie, może nie. I pojechaliśmy. Z czasowym ogranicznikiem. I wiecie co? To był ten dzień. To byli oni. Magda i Rafał w plenerze. Byli na swoim miejscu. Byli idealnie zakochani, czuli i swobodni. Zapraszam! 🙂
Na marginesie: Premierowo, eksperymentalnie – trzy nasze małe gify we wpisie 🙂

Zapraszamy do polubienia Backstagestudio na Facebooku:

Możliwość komentowania jest wyłączona.