Mam w tym roku ogromne szczęście do wyjątkowych sesji plenerowych. Chodzi mi tu zarówno o same miejsca stanowiące tło do fotografii, jak i modeli, za każdym razem świetnie czujących klimat zdjęć. Tym razem miałem przyjemność fotografować Karolinę i Marcina w Stalowej Woli, jednak w miejscach dość charakterystycznych – opuszczonych i dzikich. Taka też jest ta sesja – trochę mroczna i romantyczna. Kilka zdjęć wykonaliśmy przy użyciu pirotechniki :) Zapraszam do obejrzenia sesji tym bardziej, że włożyłem w nią mnóstwo pracy, by uzyskać ostateczny efekt. I bardzo jestem z niego zadowolony :)

Zapraszamy do polubienia Backstagestudio na Facebooku:

Możliwość komentowania jest wyłączona.